RockShox DebonAir Aktualizacja

ROCKSHOX DEBONAIR C1 UPGRADE KIT

Wstęp

Pewnie już to wiecie, ale postaramy Wam się pokrótce wyjaśnić o co chodzi. Otóż w amortyzatorach powietrznych posiadamy komory pozytywną i negatywą. Ta pierwsza odpowiada za “twardość” widelca oraz kontroluje jego ugięcie w miarę zwiększającego się nacisku. Co więcej w przypadku powietrze posiada charakterystykę progresywną – im większe ugięcie tym więcej siły potrzeba. Komora negatywna natomiast odpowiada za “czułość” widelca we wstępnej fazie ugięcia i na niewielkich nierównościach oraz w “śrokowej” części. Obecnie stosowane widelce automatyczny system wyrównywania ciśnienia w obu komorach, czyli pompujemy jednym zaworem, uginamy i voilà można jeździć. Wyrównywa odbywa się poprzez niewielkie podebranie na goleni.

Opis Problemu

Niestety RockShox projektując swoją powiększoną komorę DebonAir, nie przemyślał sprawy. Ponieważ widelce wyposażone w powiększoną komorę negatywną, bez obciążenia były zapadnięte o kilka milimetrów (znacznik 10% sagu był na równo z uszczelką przeciw kurzową). Wynika to z tego, że wspomniany wcześniej przepust został wykonany w taki sposób, że wyrównywanie ciśnienia następowało dopiero przy ugięciu o ok 25%. Taki stan rzeczy powodował wyższe ciśnienie w komorze negatywnej tym samym skutkując “zapadaniem” się widelca. 

 

Rozwiązanie Problemu

Kilka lat zajęło inżynierom z RockShox znalezienie rozwiązania tego problemu i oto jest, poprawiony DebonAir, który będzie instalowany w widelcach od 2021, jednak każdy nas może “zaktualizować” swój stary widelec.
O co chodzi?
Sprawa jest dość prosta, ponieważ przesunięcie rowka wyrównawczego w goleni zwłaszcza w starszych widelcach nie było możliwe, inżynierowe postanowili tłok do góry (w kierunku korony widelca). Dokonali tego poprzez wydłużenie dolnej nakrętki. W rezultacie takie rozwiązanie pozwala wyrównywać ciśnienia pomiędzy komorami na nieobciążonym widelcu, co skutkuje brakiem zapadania się widelca oraz nie ma już konieczności wyrównywania ciśnienia w komorach podczas jego pompowania.

Co jeszcze się zmieniło?

 Jak widać sam “kubek” (czerwony element) też przeszedł zmianę. Jak się pewnie domyślacie przesunięcie tłoka zaowocowało minimalnym pomniejszeniem komory pozytywnej i powiększeniem komory negatywnej. Aby to skompensować oring na “kubku” został przesunięty. Jedynie podczas dobicia amortyzatora większa progresja pomniejszonej komory pozytywnej może być wyczuwalna, jednak RockShox tutaj też poszedł o krok naprzód. Wydrążyli oni “kubek” dzięki czemu zwiększyli objętość komory powietrznej w dolnej goleni, która również działa jako mini komora powietrzna. Dzięki temu dodatkowa progresja wynikająca z sprężania powietrza w goleniach dolnych została zmniejsza, jak twierdzi RockShox ogólne odczucie progresywności widelca nie powinno być zauważalne.

Jak to zamontować?

Szczegółową instrukcję znajdziecie na stronie SRAM, więc nie będziemy tutaj wynajdywać koła na nowo. Co ważne mamy do wyboru dwie opcje. Pierwsza z nich to wymiana całego shaftu (to możemy dodatkowo zwiększyć sobie skok widelca) lub wymiana samej nakrętki oraz “kubka”.

Wnioski i wrażania z jazdy

Subiektywnie jest lepiej, amortyzator siedzi wyżej i mam wrażenie, że jest więcej podparcia w środkowej części skoku. Jednak nie jest to coś co zmienia charakterystykę widelca diametralnie. 

Trzeba się przejechać i samemu wyciągnąć wnioski ! 🙂