Nienawiść do Ebike

Nienawiść do ebikeOk, zacznijmy od tego, że wszystko co przeczytasz to nasze subiektywne przemyślenia – poparte doświadczeniem. Naturalnie nie musisz się z tym zgadzać. Ba! nawet możesz uznać to za stek bzdur, jednak jeżeli masz wolnych parę minut przeczytaj co mamy do powiedzenia w tematyce niechęci do ebike’ów.

Wydaje nam się, że przede wszystkim niechęć (coby nie powiedzieć nienawiść), do ebike’ów enduro jako nowej dziedziny kolarstwa grawitacyjnego nie jest niczym nowym. Ostatecznie nie raz zapewne szydziłeś z golinogów na szosie tudzież “chłoptasi” w lajkrze na rowerze XC. Myślę, że śmiało możemy stwierdzić, że każda “kasta” rowerowa lubi drwić z innej.
Czy to wina kraju w jakim żyjemy, środowiska w jakim się wychowaliśmy, braku znajomości tematu? Nie wiem!
Jednak wiem jedno coraz częściej spotykam się z “ekspertami” żyjącymi na forum, bądź śledzącymi przeróżne vlogi, blogi, portale i na tej podstawie wyrabiający sobie opinię. Czy nie lepiej po prostu spróbować samemu i zdecydować czy Ci się to podoba czy nie?

Dobrze to może po kolei

Tak tak, my też kiedyś patrzyliśmy wrogo na ebike’i (lub jak to mawiamy kolokwialnie wózki inwalidzkie) mijające nas na podjeździe gdzie my wylewaliśmy siódme poty. Pan o niekoniecznie sportowej sylwetce przejeżdżał uśmiechnięty i zrelaksowany. Też nie potrafiliśmy zrozumieć jaki w tym sens? Przecież Enduro to walka ze słabościami, pokonywanie własnych barier, wylewanie potu, eksplorowanie nieznanych terenów, przynajmniej w założeniach…

ebike
Tak to wygląda, bez ebike...

Bo wystarczy pojechać w weekend do Srebrnej Góry lub pod wyciąg na Szyndzielnię. Nagle okazuje się, że obecnie enduro to stanie w kolejkach po to, żeby zjechać z górki. Już nie daj bóg zmuszać kogoś do podjazdów na trasie (nawet zawodów) to dowiesz się, że to nie maratony XC tylko ENDURO! Ma być w dół i kropka! Ponadto oczywistym jest, że jeździmy lepiej i pewniej jeżeli zwiększamy liczbę wykonywanych powtórzeń na danej trasie. Im więcej przejdziemy różnych tras tym lepiej dla nas! Nabieramy doświadczenia i jeździmy pewniej i szybciej.

Zatem przedstawmy kilka “mitów” na temat ebike’ów: 

  1. Nie męczysz się podczas jazdy

    • Nic bardziej mylnego. Oczywiście silnik pomaga jechać pod górę oraz odzyskać wytrąconą prędkość na trasie. Jednak wszystko zależy od użytego trybu wspomagania. Wbrew pozorom intensywność treningu wzrasta – jesteś cały czas w ruchu, zwiększasz liczbę powtórzeń, podjeżdżasz dużo bardziej strome podjazdy, masz do opanowania większą masę podczas zjazdu. Jeżeli nie wierzysz, że tak jest – udaj się do najbliższego sklepu, pożycz ebike’a jedź na znane Ci miejscówki. Nagle okaże się, że zamiast 3 pętli zrobiłeś 6. Ok może po tych 6 podjazdach będziesz zmęczony jak po 3 na zwykłym rowerze, ale to chyba dobry układ?
  2. Lubię się zmęczyć na podjeździe

    • Jak już wspomnieliśmy – kolejki przed tarpanami i wyciągami mówią same za siebie jak jeźdźcy enduro lubią podjeżdżać. Oczywiście jest masę ludzi, którzy to robią i czapki z głów dla nich! Poza tym, skoro lubisz się zmęczyć na podjeździe zrób go z wyłączonym wspomaganiem – dodatkowe kilogramy na pewno Cię zmęczą 😛
  3. Zasięg ogranicza pojemność baterii

    • Naturalnie bateria ma ograniczoną pojemność, a druga to spory wydatek.
      Jednak zasada jest bardzo podobna jak w przypadku klasycznego roweru, tylko zarządzamy innym źródłem energii. W ebike’ach jest to bateria, na rowerze nasz organizm. W żadnym przypadku nie dopuszczajmy do odcięcia prądu 🙂
  4. Brak szacunku dla zdobytego szczytu

    • Tak przy założeniu, że zdobędziesz ten szczyt dokładnie tą samą drogą co na zwykłym rowerze i trybie Turbo. Skoro masz wspomaganie wybierz bardziej ambitną ścieżkę lub zupełnie dziką – zobaczymy czy na szczycie pot nie będzie Ci spływał z czoła 😉
  5. To sprzęt dla starych ludzi

    • Dla nich też!
      Jaki to fantastyczny widok, jak starsi ludzie aktywizują się dzięki takim rowerom! Jednak weź pod uwagę, że gdy jesteś w wieku szkolnym – masz mnóstwo czasu na jazdę i przeważnie nie za dużo kasy. Jak zaczniesz pracować sytuacja się odwraca. Nagle okazuje się, że trzeba ogarnąć dom, zakupy, iść do pracy, odebrać dzieci ze szkoły itd. itp. Tu pojawia się ebike! Masz luźne 2 godziny w ciągu dnia i nagle okazuje się, że na prądzie zrobisz w ciągu tych dwóch godzin ok 40 km i ok 1800 m przewyższenia!
  6. Ebike nie skacze

    • Bo to nie kangur… Chcesz skakać kup sobie dirtówkę! A poważnie skaczą, oczywiście są cięższe, jednak jak zawsze wszystko zależy od umiejętności ridera, a nie samego pojazdu.
  7. Trudno się skręca i hamuje

    • Większość producentów tworzy ebike’i od zera – dlatego też uwierzcie nam, te rowery jeżdżą tak samo dobrze w dół jak i w górę. Geometria, umiejscowienie silnika, baterii – nowoczesny ebike to już nie “normalny rower” z dołożonym napędem, to przemyślana konstrukcja. Wszystko po to żeby dać użytkownikom to czego szukają – frajdę z jazdy.  Jednak, żeby się o tym przekonać ponownie odsyłamy do najbliższej wypożyczalni ebike’ów. Odnośnie hamulców – nierzadko zdarza się, że zestaw jeździec plus rower to zestaw ok 100 kg i jakoś tutaj nikt nie widział problemu z hamowaniem, więc czy te +/- 10 kg w wadze roweru to taki problem?
  8. Kosztuje zbyt wiele

    • Tak są drogie. Jednak jest też jedna rzecz której nie kupisz – to czas, a rowery te pozwalają go mocno zaoszczędzić. Czy to poprzez szybsze przejechanie znanych tras, ominięcie kolejek do wyciągów / tarpanów. No i powodują ciągłego banana na ustach ;-P
  9. Niszczą trasy

    • Sam rower nie robi szkody – wina leży po stronie jeźdźca. Prawdą jest to, że na ebike siada sporo amatorów bądź osób towarzyszących. Jednak z drugiej strony. Może dzięki temu zacznie powstawać jeszcze więcej tras i miejscówek. Co więcej może nawet jakieś dedykowane stricte pod ebike’i?

Na koniec chcemy tylko zauważyć, żebyście uważnie obserwowali co się będzie działo w tym roku na scenie polskiego enduro! Zobaczycie znacznie więcej ebike’ów niż we wszystkich poprzednich sezonach. Co najważniejsze, coraz więcej ludzi naprawdę jeżdżących się na nie przesiada. Wystarczy polubić profile polskich zawodników, którzy albo przesiadają się na ebike albo będą go używać jako narzędzia treningowego. Nie wspominając już o EWS, w którym jest kategoria ebike!