Mycie EBike

Mycie ebike to nie fizyka kwantowa. Nie musisz być wybitnym umysłem żeby się tego nauczyć. Jednak jest kilka aspektów, które mogą wybitnie zepsuć twój ukochany sprzęt. Leniwych odsyłamy od razu do materiału wideo, z niego dowiecie się podstaw. Jednak jak zawsze diabeł tkwi w szczegółach.

Jak dbasz tak masz

Enduro jest sportem brudnym i kropka.

Nie czarujmy się, nawet jak jest sucho prędzej czy później nasz sprzęt będzie wymagał mycia. Co więcej, ebike zachęca do wyjścia również w okresie zimowy i każdy kto choć raz był wtedy w lesie wie jak wygląda sprzęt po takim wypadzie, nie daj boże jak musisz go w dodatku wprowadzić do mieszkania… Krótko – awantura gwarantowana! Prawda jest taka, że czysty rower to również sprawny rower, przeważnie podczas mycia zauważamy, że z naszym sprzętem coś nie gra.

Czy mycie ebike różni się od mycia klasycznego roweru? Postaramy się odpowiedzieć na to pytanie w naszym poradniku.

Co potrzebujemy?

  • Woda – bez niej nie umyjesz, źródłem może być wąż ogrodowy, myjka przenośna (akumulatorowa lub opryskiwacz do roślin), wiaderko, rzeka etc…
  • Szczotka – warto używać takiej z miękkim włosiem, dzięki temu unikniemy rys na lakierze. W przypadku napędu używamy takiej z długim, twardym włosiem.
  • Detergent – może to być piana od The Trail która znacząco ułatwia cały proces, jednak zwykły “ludwik” też się sprawdzi 😉 
  • Stojak / trzepak / ściana – miejsce gdzie możemy stabilnie postawić nasz rower i najlepiej, żebyśmy mieli do niego dostęp z każdej strony 
  • Kompresor – przyspiesza osuszanie roweru, co więcej możemy wydmuchać wodę z miejsc trudno dostępnych – dzięki czemu unikniemy korozji! 
  • Olej do łańcucha – po myciu smarujemy, TYLKO WCZEŚNIEJ WYSUSZONY ŁAŃUCH!!!
  • Szmata – do wytarcia roweru / napędu 

Na co zwrócić uwagę?

Każdy silnik w ebike posiada określoną przez producenta klasę szczelności. Jednak przeważnie są one odporne na niskie ciśnienia wody, dlatego też NIE MYJEMY EBIKE wysokim ciśnieniem i na myjniach samochodowych, z naszego rowerowego doświadczenia wynika, że w drugim przypadku, często tarcze i klocki są po takim zabiegu do wymiany. Ponadto wysokie ciśnienie szybko wykańcza łożyska, nie służy uszczelką amortyzatorów, sztyc regulowanych – czyli kolejne wydatki… 

Bardzo ważne, jest wyłączenie roweru przed myciem. Sama bateria może pozostać w rowerze lub zostać usunięta, akurat ona jest bardzo szczelna i woda nie powinna jej zaszkodzić. Niemniej warto zajrzeć pod nią po myciu, czy przypadkiem nie zebrała nam się gdzieś tam woda, która powinna zostać usunięta. Należy unikać kierowania bezpośredniego strumienia na kontroler silnika, niektórzy producenci zalecają zakrycie go na czas mycia. Producenci chemii rowerowej oferują detergenty do konserwacji styków, mają one za zadanie wyparcie wody oraz ochronę przeciw korozyjną. Praktyka pokazuje, że można bez nich żyć, jednak na pewno nie zaszkodzą.

Jak myć?

Jak widzicie w nagraniu, nie ma z tym dużo zachodu, a uwierzcie nam, zdecydowanie przyjemniej siada się na czysty rower niż brudasa, poza tym jak odświeżymy rower, to mentalnie daje większą frajdę z jazdy 😉